sobota, 19 listopada 2016

,,Dary Anioła: Miasto szkła'' Cassandra Clare - recenzja książki

Tytuł: Miasto szkła
Cykl: Dary Anioła
Tom: trzeci
Autor: Cassandra Clare
Kategoria: fantastyka

Pośród chaosu wojny, Nocni Łowcy muszą zdecydować się na walkę u boku wampirów, wilkołaków i innych Podziemnych... albo przeciwko nim. Tymczasem Jace i Clary też muszą podjąć ważne decyzje. Czy mogą pozwolić sobie na zakazaną miłość?

[opis wydawnictwa]







Miasto szkła jet to trzeci tom popularnej serii dla młodzieży i dorosłych. Autorka jest naprawdę utalentowana i pomysłowa. Jak każda książka - ta też zapadła w moją pamięć, jak i serce.

,,Ludzie nie rodzą się dobrzy albo źli. Rodzą się z pewnymi skłonnościami, ale liczy się sposób, w jaki żyją."

Clary dowiedziała się w jaki sposób może wybudzić matkę z magicznego snu. Potrzebny jest jej jednak pewien czarownik... W tym celu musi wyruszyć w podróż, która do końca nie podoba się Jace'owi.

,,-On wcale cię nie wykorzystał, tylko kochał, i to go zabijało."

Valentine ma w posiadaniu Miecz Dusz i może stworzyć armię demonów. Jedynym ratunkiem jest zjednoczenie się Nocnych Łowców z Podziemnymi przeciw wspólnemu wrogowi. Jednakże mało prawdopodobne jest to, że Clave się na to zgodzi. 
Clary z biegiem czasu poznaje przerażające fakty ze swojej przeszłości. W jej życiu pojawia się tajemniczy Sebastian. Czy chłopak pomoże dziewczynie, czy może ściągnie ją na złą stronę?

,,Kocham cię i będę cię kochał aż do śmierci, a jeśli potem jest jakieś życie, wtedy też będę cię kochał."

Ta historia jest niesamowita, wciągająca i trudno jest się od niej oderwać. W każdej kolejnej części dostajemy odpowiedzi na pytania, które nas dręczyły, ale też zostajemy z nowymi pytaniami. W każdym z nas jest pragnienie kontynuowania tej serii. Jeśli już się ją zacznie - z niecierpliwością czyta się kolejne części, aż do końca, którego jednak nie chcemy.

Moja ulubiona postać: Sebastian (Jonathan Christopher Morgenstern)
Nowa postać, która wniosła bardzo ciekawy wątek do książki. Tajemniczy chłopak podający się za kogoś, kim nie jest. Interesujące... Lubię grozę, tajemnicę i jestem osobą dociekającą i ciekawą świata. Dlatego też ten bohater bardzo mi się spodobał. Mimo iż był złym charakterem i stał po stronie Valentine'a - wydawał się naprawdę interesujący. Brat zakochany w siostrze, miłość, pożądanie... To wszystko wniosła ta postać.

Moja ocena: 10/10

wtorek, 8 marca 2016

,,Dary Anioła: Miasto popiołów'' Cassandra Clare - recenzja książki

Tytuł: Miasto popiołów
Cykl: Dary Anioła
Tom: drugi
Autor: Cassandra Clare
Kategoria: fantastyka

Clary Fray chciałaby, żeby jej życie znowu stało się normalne. Ale czy cokolwiek może takie być, skoro dziewczyna jest Nocnym Łowcą, zabijającym demony, jej matka została magicznie wprowadzona w stan śpiączki, a ona sama nagle zaczyna widzieć mieszkańców Podziemnego Świata - wilkołaki, wampiry, wróżki...

[opis wydawnictwa]






Kontynuacja tej świetnej powieści wzbudziła mnóstwo emocji u fanów Darów Anioła. Pierwsza część trafnie uderzyła w serca czytelników, którzy od razu ją pokochali. U mnie było tak samo z każdą kolejną częścią. Książkę przeczytałam w dwa dni i od razu zabrałam się za następną.

,,Każdy z nas ma wybór. Nikt nie ma prawa nam go odebrać. Nawet z miłości.''

Clary zaczęła spotykać się z Simonem, który początkowo był z tego usatysfakcjonowany. Jednakże z biegiem czasu doszli do wniosku, że przyjaźń wychodziła im lepiej.

,,Lepiej rządzić w piekle, niż służyć w niebie.''

Główna bohaterka jest świadoma otaczającego ją świata. Uczy się być Nocną Łowczynią. Z pomocą przychodzą jej inni Nephilim. W książce opisane są nie tylko zmagania Clary, ale także historie innych Podziemnych.

,,Niektórych rzeczy nigdy się nie zapomina.''

Powieść z pewnością wciągnie każdego fana fantastyki, kryminału, jak i romantyzmu. Nie można się od niej oderwać i z każdym rozdziałem chce się szybciej być na końcu, żeby sprawdzić zakończenie.
Osobiście nie mogłam oderwać się od całego cyklu i byłam zdruzgotana, kiedy skończyłam go czytać. Emocje sięgały zenitu, wywoływały uśmiech na twarzy, smutek, rozbawienie, ale także płacz.
Gorąco polecam tę książkę, jak i każdą inną, napisaną przez Cassandrę Clare.

Moja ulubiona postać: Jace
Tak, jak w poprzedniej części, moim ulubionym bohaterem był Nocny Łowca. Chłopak udawał silnego, twardego mężczyznę, który nie ma uczuć. I możliwe, że nie potrafił kochać. Ale kiedy dowiedział się, że Clary to jego siostra - bariera uległa zniszczeniu, a emocje ujrzały światło dzienne.

Moja ocena: 10/10

czwartek, 18 lutego 2016

,,Dary Anioła: Miasto kości'' Cassandra Clare - recenzja książki

Tytuł: Miasto kości
Cykl: Dary Anioła
Tom: pierwszy
Autor: Cassandra Clare
Kategoria: fantastyka

Tysiące lat temu, Anioł Razjel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzny i stworzył rasę Nephilim, pół ludzi, pół aniołów. Mieszańcy człowieka i anioła przebywają wśród nas, ukryci, ale wciąż obecni, są naszą niewidzialną ochroną. Nazywają ich Nocnymi Łowcami. Nocni Łowcy przestrzegają praw ustanowionych w Szarej Księdze, nadanych im przez Razjela.

Ich zadaniem jest chronić nasz świat przed pasożytami, zwanymi demonami, które podróżują między światami, niszcząc wszystko na swej drodze. Ich zadaniem jest również utrzymanie pokoju między walczącymi mieszkańcami podziemnego świata, krzyżówkami człowieka i demona, zwanymi jako wilkołaki, wampiry, czarodzieje i wróżki. W swoich obowiązkach są wspomagani przez tajemniczych Cichych Braci, którzy strzegą trzech boskich przedmiotów, które anioł Razjel powierzył swoim dzieciom. Jednym jest Miecz. Drugim Lustro. Trzecim Kielich.

Od tysięcy lat Cisi Braci strzegli boskich przedmiotów. I było tak, aż do Powstania, [...] w którym zbuntowany Łowca - Valentine - niemal na zawsze zniszczył świat Nocnych Łowców. Od Powstania minęło piętnaście lat. W podziemnym świecie szerzy się wieść, że Valentine powrócił na czele armii wyklętych. A Kielich zaginął...

[opis wydawnictwa]

Każda z dotychczasowych, przeczytanych przeze mnie książek była niesamowita, gdyż zmieniała moje patrzenie na różne rzeczy. Często zadaję sobie pytanie: jeśli one zmieniały mnie w pewien sposób, to co zrobiła ze mną ta seria? Otóż odpowiedź nie jest taka łatwa. Powieści z tej serii były dla mnie ogromnie ważne. Czytając je, ''wtapiasz'' się w świat bohaterów, przeżywasz wraz z nimi każdy dzień, każdą chwilę, każdą sekundę. Jeśli zdecydujesz się na pierwszą część, nie będziesz mogła/mógł poprzestać na niej.

,,Nie można wymazać z pamięci wszystkiego, co sprawia ból.''

Clary Fray jest zwyczajną nastolatką, która żyje w świecie bez żadnych rewelacji. Mieszka z matką, która powiedziała jej, że ojciec zginął w wojnie. Jej najlepszy przyjaciel to Simon, który nie opuszcza jej ani na krok.

,,Bardzo łatwo jest stracić wszystko, co uważało się za dane zawsze.''

Wszystko jednak zmienia się, gdy Clary wchodzi do jednego z klubów, jej matka zostaje porwana, a w domu przesiadują demony. Dziewczyna poznaje Jace'a, który wprowadza ją w świat Nocnych Łowców. Mieszkając w Instytucie, stara się odnaleźć matkę. Dowiaduje się przy tym o Świecie Cieni i o tym, że jest jego częścią.

,,Niestety, człowiek najbardziej nienawidzi kogoś, na kim mu kiedyś zależało.''

Tak, jak już wspomniałam, powieść ta ma dla mnie ogromne znaczenie. Jak na nią wpadłam? Przyznam się, że najpierw obejrzałam film, a dopiero po nim odnalazłam serię książek. Mimo iż film bardzo mi się podobał, to książka ma w sobie ten urok, którego nie sposób jej odebrać.

Moja ulubiona postać: Jace
Przystojny, uroczy, tajemniczy, odważny. Nie ma dziewczyny, która by mu się oparła. Bohater ten jest bowiem pewny siebie, pewny swoich uczuć. Dopóki nie poznaje Clary...

Moja ocena: 10/10

środa, 17 lutego 2016

,,Fotograf śmierci'' Annie Solomon - recenzja książki

Tytuł: Fotograf śmierci
Autor: Annie Solomon
Kategoria: thriller/sensacja/kryminał

Zdjęcia Gillian są szokujące. Na wszystkich jest ona, a upozorowana na zamordowaną. To prowokacja, czy zaproszenie dla mordercy? Pewnego dnia zostaje zamordowana młoda kobieta. Niebawem następne. Wszystkie pozostawione w identycznych pozach, jak na fotografiach Gillian. Ofiary są zupełnie przypadkowe, nie ma żadnych poszlak. Wiadomo tylko jedno: Gillian jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Ray Pierce, były policjant, który ma chronić dziewczynę, robi wszystko, by zapewnić jej bezpieczeństwo. Nie wie jednak, że Gillian rozpaczliwie chce stanąć z mordercą twarzą w twarz.

[opis wydawnictwa]



Książkę osobiście przeczytałam dwa razy. Głęboko zapadła mi w pamięć. Za drugim razem emocje odczuwałam bardziej, niż za pierwszym. Powieść ta zmieniła moje patrzenia, na niektóre rzeczy.

,,A wszystko jest jednością, każdy potwór to jedno i to samo monstrum. Zło powraca w tysiącach masek, ale w gruncie rzeczy zawsze jest złem.''

Gillian fotografuje siebie, jako ofiarę morderstw. Jej zdjęcia wywołują poruszenie, strach, ale także odrzucenie i krytykę. Dziewczyna jednak nie przejmuje się tym, gdyż jedyne, czego pragnie, to spotkać mordercę jej matki.

,,Perfekcja to cecha ludzkiego działania, nie charakteru.''

Dziewczynie zostaje przydzielony ochroniarz - Ray, który początkowo stara się ją tylko chronić. Jednak coś między nimi zaiskrzy. Spędzają ze sobą coraz więcej czasu, rozumieją się. Jednak, czy będą w stanie ze sobą wytrzymać, zważywszy na to, że Gillian pragnie spotkania z zabójcą, a Ray nie chce do tego dopuścić?

,,Odwaga to stanąć nad przepaścią i ją formować, a nie tylko w nią runąć.''

Książka, jak najbardziej udana. Strach, śmierć, odwaga, pożądanie. Wszystko to posiada ta powieść. Minusy? Smutne zakończenie. Byłam zrozpaczona, że Ray wyjechał, zostawił ją. Przecież mogli być razem. A jednak... Dlaczego go nie zatrzymała? Jeśli się kochali, dlaczego nie zostali ze sobą? Trudno to zrozumieć.

Moja ulubiona postać: Ray
Ochroniarz, były policjant. Odważny, a zarazem czuły. Od początku książki wzbudził moją sympatię. To, jak wzbraniał się przed swoimi uczuciami, było słodkie. Jednakże zawsze są jakieś wady. U niego było to niezdecydowanie. Czytelnicy z pewnością pomyśleli, że Ray był egoistą, gdyż wyjechał. Na początku też tak myślałam i w pewnym sensie nie mogłam się z tym pogodzić. 

Postanowiłam przeczytać ponownie tę książkę, bo coś mnie do niej ciągnęło. Okazało się, że za drugim razem zwracałam uwagę na więcej szczegółów. Najbardziej przyciągnęły mnie opisy, w których oboje na siebie patrzyli. Niby nieśmiało, a tak idealnie...

Moja ocena: 9,5/10

piątek, 12 lutego 2016

,,Drżenie'' Jus Accardo - recenzja książki

Tytuł: Drżenie
Cykl: Denazen
Tom: trzeci
Autor: Jus Accardo
Kategoria: fantastyka

Deznee Cross ma problemy. Niedługo osiemnastka, a ona stoi na skraju szaleństwa. To wszystko wina leków, którymi naszpikował ją Denazen - zbrodnicza organizacja dowodzona przez jej ojca - żeby wzmocnić jej naturalne umiejętności. Bliscy odwrócili się od niej i garstki pozostałych buntowników. Teraz walczą po złej stronie barykady. No, i jeszcze Kale... Gorzej już być nie może.
A jednak jest. Denazen ma rozpocząć nowe badania, tym razem pod kryptonimem ,,Dominacja". To oznacza, że trzeba się pozbyć dotychczasowych uczestników eksperymentu. Wydano rozkaz eliminacji wszystkich, którzy zostali jeszcze przy życiu - łącznie z Dez. Dobra wiadomość jest taka, że istnieje jeszcze ktoś z serii pierwszych, próbnych doświadczeń: kobieta, której krew może być lekiem dla drugiej generacji. Tylko, że o jej istnieniu wiedzą, nie tylko Szóstki z podziemia...
Cross jest gotów zrobić wszystko, aby Dez nie dostała antidotum. 
Jest w stanie całkowicie złamać jej ducha.

[opis wydawnictwa]

Biorąc pod uwagę cały cykl, ta część była najbardziej ekscytująca i pełna nagłych zwrotów akcji. W jednej chwili się cieszysz i jesteś zadowolona, a w drugiej - płaczesz i jesteś załamana.

,,Teraz cię znam - i wcale nie jesteś mi obojętna, ale nie znam cię z tamtych czasów. Ta część ciebie to duch, Dez. Cień, który wymyka mi się z rąk. A to doprowadza mnie do szaleństwa.''

Dez myślała, że już nigdy nie zobaczy Kale'a. Godzinami płakała, przesiadując w jego pokoju. Nie jadła. Nie piła. Nie funkcjonowała. Wpadał w depresję. Jednak pewnego dnia spotyka go, ale jego stan jest gorszy niż myślała. On jej nie zna. Przynajmniej nie tej Dez, którą ona jest.

,,Nawet jeżeli Simmons się myli i te wspomnienia nigdy nie wrócą, to nieważne. Ja już się w tobie zakochuję, Dez.''

Jakby tego było mało, wmówiono Kale'owi, że Dez to Kiernan, która zniszczyła mu życie. Chłopak ślepo w to wierzy, ale kiedy dochodzi między nimi do pocałunku, Kale zaczyna sobie coś przypominać. Z pomocą ukochanej stara się odzyskać wspomnienia.

,,Jedno wiem bez żadnej wątpliwości i serce mi to powtarza - jestem twój.''

Tak, jak mówiłam, książka jedyna w swoim rodzaju. Fantastyka z nutą romansu. Cudo ♥ Z pewnością zapamiętam ją do końca życia. Takiej powieści nie da się zapomnieć. 
Jestem zrozpaczona, że nie ma dalszej części tej historii.

Moja ulubiona postać: Alex
Znowu jest to były chłopak Dez. Bardzo poruszył mnie ten bohater. Wiązałam z nim wiele nadziei. Muszę przyznać, że byłam zrozpaczona, kiedy (błędnie) przypuszczano się, że umarł. ,,Na podłodze tuż obok leżało inne ciało pod prześcieradłem. Nie. Słyszałam to słowo powtarzające się raz po raz w mojej głowie. [...] Odepchnęłam Kale'a i uklękłam, szłam na czworakach, a później upadłam.'' 
Poczułam ogromną ulgę, kiedy okazało się, że to fałszywy alarm. Można powiedzieć, że związałam się dość silnie z tym bohaterem. Jest mi niezmiernie przykro, że nie mogę czytać o dalszych losach tych postaci. Przypuszczalnie będą wydane jeszcze dwie części. Zostaje nadzieja, że szybko je przetłumaczą. ,,A nadzieja to rzecz niebezpieczna...''

Ta część była niezmiernie emocjonalna, ale ogromnie zawiodło mnie zakończenie. Alex wyjechał i co? Nie wynaleziono jeszcze antidotum. Co będzie z innymi? Czy Dez przeżyje? Jak potoczą się ich losy? Czytelnicy muszą czekać na następną część. Jednak nie jest do końca powiedziane, czy zostanie ona przetłumaczona. Zostaje nadzieja...

Moja ocena: 9,5/10

wtorek, 9 lutego 2016

,,Toksyna'' Jus Accardo - recenzja książki

Tytuł: Toksyna
Cykl: Denazen
Tom: drugi
Autor: Jus Accardo
Kategoria: fantastyka

Szóstka ocaliła życie Kale'a, lecz nie obyło się bez konsekwencji. Wymiana. Coś za coś. Życie za życie. Dez nigdy nie przypuszczałaby, że utraci osobę, której oddałaby wszystko. Jakby tego było mało, jej odporność na śmiertelny dotyk Kale'a słabnie.

Kiedy Dez i Kale wyszli cało z Sumrun., ojciec dziewczyny stracił nie tylko najpotężniejszą broń, ale i ważny element projektu Supremacji. Zmuszony przez Denazen do odwrócenia sytuacji, doprowadza do zatrucia córki i pozostawia jej wybór: albo umrze, albo odda się w ręce Denazen w zamian za antidotum. Dez nie chce skończyć w kostnicy, ale też nie może stracić ukochanego. Próbuje znaleźć rozwiązanie i utrzymać w tajemnicy fakt działania trucizny. Jednak kiedy zostaje zaatakowana przez organizację ojca, dochodzi do wniosku, że w kręgu znajomych czai się zdrajca.

[opis wydawnictwa]

Po przeczytaniu pierwszej części, bardzo wkręciłam się w ten cykl. Szczęście, radość, smutek, zazdrość, złość i zdrada. Wszystko to zawiera trylogia Jus Accardo.

,,Wyobraziłam sobie setki scenariuszy - od tego, że go usypia i ciągnie nieprzytomnego do czekającej gdzieś półciężarówki Denazen, aż do scenariusza, w którym zrywa z niego ubranie zębami.''

Kiedy Dez odkrywa, że już nie może dotykać Kale'a - załamuje się. Po jakimś czasie sposób na kontrolowanie jego mocy zostaje odnaleziony. Jest nim dziewczyna, która mocno denerwuje Deznee. Główna bohaterka stara się nie być zazdrosną, ale opanowanie nie jest jej mocną stroną.

,,Nie prowadzę życia zgodnie z regułami, ale mam kilka zasad. Nikomu nie wolno widzieć, jak płaczesz i nigdy, przenigdy, jak się rozpadasz na kawałki.''

Do Kale'a przystawia się Jade, która w tamtym czasie jako jedyna może dotykać chłopaka. Jednak nie tylko on ma adoratorkę. Dez nie może pozbyć się swojego byłego, który przyrzeka, że zdobędzie ponownie jej serce.

Według mnie, pisarka ma niesamowity talent do wzbudzania sympatii u czytelników. Książka sama w sobie jest hitem. Wyzwala ogrom uczuć, których nie można się pozbyć nawet po przeczytaniu tej powieści.

Moja ulubiona postać: Alex
W poprzedniej części był to Kale i chociaż nadal go uwielbiam, moją uwagę przykuł były chłopak Dez. Alex czasami jest denerwujący i często wyprowadza główną bohaterkę z równowagi. Jednak ma w sobie coś, co przyciąga czytelników. Jest pewny siebie, arogancki i natarczywy. Za wszelką cenę stara się podbić serce Deznee. Czy mu się uda?

Moja ocena: 10/10

sobota, 6 lutego 2016

,,Dotyk" Jus Accardo - recenzja książki

Tytuł: Dotyk
Cykl: Denazen
Tom: pierwszy
Autor: Jus Accardo
Kategoria: fantastyka

Pewnego dnia tajemniczy chłopak po upadku z nadrzecznego wału ląduje u stóp Deznee Cross, szalonej 17-letniej miłośniczki mocnych wrażeń. Dziewczyna uznaje to za świetną okazję, żeby wkurzyć ojca i sprowadza błękitnookiego przystojniaka do domu.

Jednak nie wszystko jest z nim w porządku. Kale zachowuje się na tyle dziwnie, że nawet Deznee zaczyna coś podejrzewać. Okazuje się, że chłopak był więziony przez Denazen Corporation, organizację, która wykorzystuje ludzi o specjalnych umiejętnościach jako broń. A umiejętności Kale'a są wyjątkowo niebezpieczne-jego dotyk zabija... 

[opis wydawnictwa]

Na książkę ''wpadłam'' przypadkiem. Siostra wypożyczyła ją w szkolnej bibliotece i (ku mojemu zdziwieniu) pokazała mi ją. Bardzo zainteresowało mnie streszczenie i postanowiłam ją przeczytać.

,,Póki nie miałam wyraźnego potwierdzenia, tlił się promyk nadziei... A nadzieja to rzecz niebezpieczna.''

Dez od zawsze mieszkała z ojcem, który powiedział jej, że matka zmarła przy porodzie. Ich stosunki nie były zwyczajne, raczej oschłe. Mężczyzna coraz więcej czasu spędzał w pracy, przez co zaniedbywał córkę. Deznee na każdym kroku chciała dopiec ojcu. Imprezowała, wracała późno do domu, obracała się w nieodpowiednim towarzystwie.

,,Jak to możliwe, że mogę cię dotykać? Każdy inny człowiek zmarłby śmiercią tragiczną.''

Wszystko zmieniło się, gdy na swojej drodze spotkała Kale'a - tajemniczego, niebieskookiego chłopaka. To on wprowadza ją w świat, którego do tej pory nawet sobie nie wyobrażała. Miała to być tylko zabawa, ale uczucie, które zaczęła żywić do Kale'a, stało się silniejsze od niej.

,,Książka pełna emocji i młodzieńczej świeżości. Zupełnie, jak jej bohaterka.''
Inara Scott          

Muszę przyznać, że jestem maniaczką powieści. Prawie cały wolny czas spędzam na czytaniu książek, które mnie zainteresują. Dotyk był jedną z takich książek. Pozwolił mi przenieść się do świata bohaterów, zakochać w ich przygodach, poczuć to, co czuła autorka, pisząc tę rewelacyjną powieść.

Książka wywołała u mnie mnóstwo uczuć. Były momenty, w których płakałam, jak i takie, w których się śmiałam. W jednej chwili odetchnęłam z ulgą, a w innej - załamałam się. Nie każda powieść potrafi wywołać jakiekolwiek uczucia. Tylko niektóre trafiają prosto w serce czytelnika. Dotyk jest właśnie taką książką.

Moja ulubiona postać: Kale
Przecież nie mogłabym wybrać nikogo innego. Nie łatwo było mi sobie wyobrazić jego wygląd. Jednak okładka bardzo mi w tym pomogła. Tajemniczy? Jak najbardziej. Przystojny? Z całą pewnością. Najbardziej podobała mi się w nim ta słodka nieświadomość realnego świata.

Moja ocena: 10/10