Autor: Annie Solomon
Kategoria: thriller/sensacja/kryminał
Zdjęcia Gillian są szokujące. Na wszystkich jest ona, a upozorowana na zamordowaną. To prowokacja, czy zaproszenie dla mordercy? Pewnego dnia zostaje zamordowana młoda kobieta. Niebawem następne. Wszystkie pozostawione w identycznych pozach, jak na fotografiach Gillian. Ofiary są zupełnie przypadkowe, nie ma żadnych poszlak. Wiadomo tylko jedno: Gillian jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Ray Pierce, były policjant, który ma chronić dziewczynę, robi wszystko, by zapewnić jej bezpieczeństwo. Nie wie jednak, że Gillian rozpaczliwie chce stanąć z mordercą twarzą w twarz.
[opis wydawnictwa]
Książkę osobiście przeczytałam dwa razy. Głęboko zapadła mi w pamięć. Za drugim razem emocje odczuwałam bardziej, niż za pierwszym. Powieść ta zmieniła moje patrzenia, na niektóre rzeczy.
,,A wszystko jest jednością, każdy potwór to jedno i to samo monstrum. Zło powraca w tysiącach masek, ale w gruncie rzeczy zawsze jest złem.''
Gillian fotografuje siebie, jako ofiarę morderstw. Jej zdjęcia wywołują poruszenie, strach, ale także odrzucenie i krytykę. Dziewczyna jednak nie przejmuje się tym, gdyż jedyne, czego pragnie, to spotkać mordercę jej matki.
,,Perfekcja to cecha ludzkiego działania, nie charakteru.''
Dziewczynie zostaje przydzielony ochroniarz - Ray, który początkowo stara się ją tylko chronić. Jednak coś między nimi zaiskrzy. Spędzają ze sobą coraz więcej czasu, rozumieją się. Jednak, czy będą w stanie ze sobą wytrzymać, zważywszy na to, że Gillian pragnie spotkania z zabójcą, a Ray nie chce do tego dopuścić?
,,Odwaga to stanąć nad przepaścią i ją formować, a nie tylko w nią runąć.''
Książka, jak najbardziej udana. Strach, śmierć, odwaga, pożądanie. Wszystko to posiada ta powieść. Minusy? Smutne zakończenie. Byłam zrozpaczona, że Ray wyjechał, zostawił ją. Przecież mogli być razem. A jednak... Dlaczego go nie zatrzymała? Jeśli się kochali, dlaczego nie zostali ze sobą? Trudno to zrozumieć.
Moja ulubiona postać: Ray
Ochroniarz, były policjant. Odważny, a zarazem czuły. Od początku książki wzbudził moją sympatię. To, jak wzbraniał się przed swoimi uczuciami, było słodkie. Jednakże zawsze są jakieś wady. U niego było to niezdecydowanie. Czytelnicy z pewnością pomyśleli, że Ray był egoistą, gdyż wyjechał. Na początku też tak myślałam i w pewnym sensie nie mogłam się z tym pogodzić.
Postanowiłam przeczytać ponownie tę książkę, bo coś mnie do niej ciągnęło. Okazało się, że za drugim razem zwracałam uwagę na więcej szczegółów. Najbardziej przyciągnęły mnie opisy, w których oboje na siebie patrzyli. Niby nieśmiało, a tak idealnie...
Moja ocena: 9,5/10
Czy ta książka jest w bibliotekach?
OdpowiedzUsuńZ pewnością tak. Jest to popularna powieść, ale gdyby nie było jej w bibliotece, zawsze możesz pobrać ją w Internecie. Jeżeli miałbyś/abyś jakieś problemy z pobraniem pdf, pisz do mnie, a ja mogę wysłać ci ją na pocztę.
UsuńPozdrawiam :D